Jak wzmacniać relacje w związkach partnerskich lub małżeńskich?

Najważniejszymi zasadami są:

Budować prawdziwą bliskość.

Opiera się głównie na wspólnych, głębokich rozmowach, a nie tylko na wspólnym robieniu wielu rzeczy, spotkaniach ze znajomymi czy wspólnym uprawianiu sportu itd.

Wystrzegać się manipulowania drugą osobą w związku.

Manipulacja w związku wynika głównie z tego, że nie wierzymy, że druga osoba może, jeżeli tylko tego będzie sama chciała, spełnić nasze potrzeby, jeśli ją o to poprosimy, jak również brakuje nam wiary, że możemy zasługiwać na to, o co prosimy. Zawsze, jak prosimy drugą osobę o coś, musimy się liczyć z faktem odmowy z jej strony. Ale to nie powód, aby manipulować drugą osobą, aby coś osiągnąć na siłę.

Nie ograniczać za bardzo indywidualności i poczucia wolności drugiej osoby.

Kiedy pielęgnujemy w sobie wewnętrzne nakazy typu: zrobię wszystko, aby partner mnie tylko kochał; jestem całkowicie odpowiedzialny za szczęście drugiej osoby; moim życiem jest mój partner i tylko on nadaje sens mojemu życiu; chcę być prawie zawsze i prawie wszędzie z moim partnerem; wtedy zapewniamy drugiej osobie fałszywe poczucie bezpieczeństwa i mocno ograniczamy jej indywidualność oraz poczucie wolności.

Nie udawać, że jesteśmy „chodzącymi ideałami”.

Zachwycanie się swoim idealnym postępowaniem jest tylko wytworeścm naszej wyobraźni. Ze swojej natury ludzkiej jesteśmy omylni, poszukujący i zmienni, a to oznacza, że nie jesteśmy w stanie stale, przykładnie stać na straży naszego wyimaginowanego, idealnego „ja” poprzez ciągłe realizowanie narzuconego sobie, wyidealizowanego obrazu siebie w relacji z bliską nam osobą.  Lepiej zmierzać do odradzania i odnawiania siebie przez stawanie się lepszym i doskonalszym człowiekiem, czyli bardziej odpowiedzialnym, ponoszącym konsekwencje swoich działań, nieobwiniającym innych za własne niepowodzenia, pracującym  nad swoimi słabościami i wzmacniającym swoje mocne strony. Warto iść drogą kształtowania prawdziwej osobowości, a nie absolutystycznej doskonałości, w której zdrowe poczucie winy może być elementem konstruktywnym, gdyż prowadzi do analizy  naszego postępowania krzywdzącego innych i naszych reakcji raniących innych.

Nie okazywać nieprawdziwej miłości.

Okazujemy nieprawdziwą miłość wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie zaufać partnerowi i nie przyjmujemy jego uczuć, ale na zewnątrz, „pod publiczkę”, odgrywamy fałszywe role kogoś mocno zakochanego; kiedy idealizujemy go, tworząc jego fałszywy obraz; kiedy deklarujemy, że go kochamy, chociaż tego nie czujemy; kiedy projektujemy na niego  nasze negatywne myśli i odczucia, i wmawiamy mu, że nas nie kocha (chociaż fakty mówią co innego).

Nie koncentrować się wyłącznie na myśleniu o zaspokojeniu własnych potrzeb, dzięki byciu w związku.

Kiedy nasze myślenie skupia się wyłącznie na zaspokojeniu własnych potrzeb, czyli na analizie, co daje mi ta relacja, a nie również na tym, co ja mogę dać partnerowi, to należy poszukać wyjścia z tej sytuacji. Wyjście z podszytego lękiem rozumowania jest jedno: ofiarowanie drugiej osobie swojej miłości. Wtedy będziemy w stanie wyzwolić  się z poczucia lęku i wzmacniania własnego ego, które im jest silniejsze, tym bardziej zamyka nas na miłość.

Chcieć dobra dla drugiej osoby.

Kochać drugą osobę, to oznacza chcieć dla niej tego, co jest dla niej dobre i jej służy. Jest dążeniem do poznania prawdy o niej oraz zrozumieniem tego, kim ona jest. Wszystko, co chcemy, aby nam inni czynili, warto im czynić.

Akceptować blaski i cienie bycia w związku.

Nie ma idealnych ludzi i nie ma idealnych związków. Nie warto mieć również jakichś idealnych scenariuszy dla własnego związku. Bo to nie działa.

Nie poświęcać się wyłącznie drugiej osobie kosztem swoich zaniedbanych potrzeb.

Dość często jedna ze stron w związku jest zbyt ofiarna, poświęca się stale kosztem swoich zaniedbanych potrzeb, aby wzmocnić swoje nadwątlone poczucie wartości, zyskać uznanie i nasycić swoje serce pozytywnymi emocjami.

Zacząć odczuwać siebie.

Ludzie ze swej natury potrzebują między innymi bliskości, wolności, namiętności, szaleństw i kontaktu fizycznego. Kiedy nie dostają tego, czego pragną najczęściej  odcinają się od swoich potrzeb, co przyczynia się do poczucia wewnętrznej pustki i egzystencjalnego bólu. Kiedy potrafimy odczuwać siebie, wtedy też potrafimy zauważyć, co czują i potrzebują inni. Istotne jest dać sobie zgodę na przeżywanie swoich wszystkich uczuć i emocji i na przyglądanie się im, co chcą nam powiedzieć o naszej relacji w związku, zaspokojonych i niezaspokojonych potrzebach (które często pokrywają się ze zranieniami z okresu  dzieciństwa) czy pragnieniach.

Poznać, kim tak naprawdę się jest.

Najczęściej zakochujemy się nie w naszym partnerze, tylko w wyidealizowanym wyobrażeniu o nim, w jego atrakcyjnym ciele, cechach charakteru, które nas urzekają czy zachowaniach, które nam imponują. A wynika to z tego, że zazwyczaj sami nie wiemy, jakimi tak naprawdę jesteśmy osobami, nie mamy łączności z głębią naszego jestestwa.  Stąd też często wolimy powierzchowność u partnera, bo jest bardziej bezpieczna, niż głębia, która może nas przerazić. Lecz po etapie wzajemnej fascynacji przychodzi taki moment w życiu pary, że negatywne programy jednego z partnerów zaczynają uruchamiać negatywne programy drugiego i to, co do tej pory było dostrzegane i wychwalane, np. atrakcyjny wizerunek, nienaganne  zachowania, pozytywne cechy charakteru, już teraz przestaje być wystarczającym spoiwem związku.

Zobaczyć, za czym tęskni nasze serce.

Dość często trzeba ze sobą przeżyć wiele lat, aby posmakować, czym jest i czym nie jest prawdziwa miłość. Nasze serce tęskni za byciem autentycznym, za ciepłem i czułymi słowami, za akceptacją, za życiem zgodnym z prawami natury, za niepostrzeganiem relacji tylko z punktu widzenia jej użyteczności, za wiernością, która jest konsekwencją  naturalnej autonomii w związku.

Pokazywać drugiej osobie własną naturalność i autentyzm. Nie porównywać się z partnerem i nie konkurować z nim.

Wydaje się mało realne, aby nasz partner był w stanie ocalić nas od naszych przykrych wyobrażeń o sobie. Pokazywanie drugiej osobie własnej naturalności i autentyzmu daje jej sygnał, że pragniesz być kochany taki, jaki jesteś. W każdym z nas jest dobro i zło, miłość i gniew, słabe i silne strony. To tworzy z różnych elementów naszą  całość i sprawia, że jesteśmy kompletni. Nie warto być „niewolnikiem” porównywania się z partnerem. Lepiej koncentrować się na tym, że każde z was ma różne talenty: intelektualne, społeczne, fizyczne i duchowe.

Dążyć do wzmocnienia poczucia odpowiedzialności w związku.

To oznacza bycie odpowiedzialnym za siebie i swoje działania oraz za jakość relacji, jaką sam tworzę z drugą osobą.

Radość tworzenia czy budowania satysfakcjonującego obie strony związku jest ważniejsza niż rezultat.

Tworzenie czy budowanie jest procesem bez końca. Bycie w tym procesie pozbawia nas ciągłego kontrolowania sytuacji i oczekiwania rezultatów. Skupiając się na rezultatach, możemy pozbawić się radości działania i zmian. Nasze działania i zmiany nie zawsze prowadzą nas do rezultatu, jakiego oczekujemy. Prawdziwe perły rodzą się z bólu małży spowodowanego uwierającym ją ziarenkiem piasku. Tak samo satysfakcja z bycia w związku jest często rezultatem wcześniejszych nieporozumień, zranień, kłótni, trudnych rozmów, czyli tego wszystkiego, co boli psychicznie i fizycznie.

Polub nas na

Podziel się na