W jaki sposób porozumiewać się, aby budować lepsze relacje i wzmacniać więzi?

Tkwimy w miejscu, kiedy nie dążymy do naprawienia relacji z tymi, na których nam zależy. Odpowiedzialność za poprawę relacji i budowanie więzi spoczywa zawsze na obu stronach. Ukrywanie żalów, gniewu, lęku nie rozwiąże żadnych konfliktów i nie zbuduje prawdziwej więzi. Pełna szczerość i otwartość  służy budowaniu prawdziwych relacji.

Rozmowy pomiędzy bliskimi sobie osobami często odbywają się na stojąco. Podniesiony głos podczas takiej rozmowy jest często dla tej drugiej osoby sygnałem: „Spróbuj mnie zrozumieć. Usiądźmy razem, wysłuchaj mnie uważnie i w spokoju, wtedy nie będę podnosić głosu, miej pragnienie poznania mnie i zbudowania więzi. Pozwól mi podzielić się z tobą miłością i prawdą. A więc nie przerywaj, nie broń się, nie atakuj, nie wychodź poza temat, nie krytykuj, nie pouczaj, nie osądzaj, nie dąż do zwycięstwa i dominacji typu: „Ja mam rację, ty się mylisz.  Nie wycofuj się w swój świat, nie uciekaj ode mnie”.

Poziomy porozumiewania się:

Poziom pierwszy: Brak dzielenia się swoją osobą, przeżyciami i uczuciami. Zdawkowe uwagi i banały typu: „Co słychać?”, „Jak się masz?”. Bez istotnych treści i informacji.

Poziom drugi: Powierzchowna rozmowa z zachowaniem dystansu. Wymiana opinii i informacji. Dotyczy faktów, którymi zainteresowane są obie strony. Może to być między innymi rozmowa o pogodzie, szkole czy codziennych wydarzeniach. Na przykład: „Jaka będzie dzisiaj pogoda?” „Ciepło”. „To dobrze”.

Poziom trzeci: Prezentowanie opinii, myśli i sądów na dany temat. Np.: „Co myślisz o tym filmie?”. „Ciekawy. Podoba mi się….”.

Poziom czwarty: Porozumiewanie się na tym poziomie włącza sferę emocji i uczuć, kiedy zaczynamy dzielić się swoimi przeżyciami. Na przykład: „Czułem lęk, kiedy musiałem publicznie występować”.

Poziom piąty: Obejmuje dzielenie się całym/całą sobą, swoją głębią, trudnymi sprawami, obawami, marzeniami, radościami, smutkami, sukcesami, cierpieniami, zranieniami czy rozczarowaniami. Tym wszystkim, co skrywane i czego nie widać na zewnątrz. Warto rozwijać mowę budującą. Koncentrować się na faktach, problemie czy na konkretnym zachowaniu drugiej strony, nie posługiwać się uogólnieniami, wyrażać uczucia i dążyć do wzajemnego zrozumienia. Na przykład: „Zależy mi na dobrej relacji z Tobą. Chciałbym się czuć zrozumiany, kiedy z Tobą rozmawiam. Potrzebuję tylko, abyś mnie wysłuchała i zrozumiała. Kiedy będę chciał, abyś mi doradziła czy odniosła się do tego, co mówię, poproszę Cię o to”.

Jeżeli to tylko możliwe starać się unikać podczas rozmowy: uszczypliwości (np.: „Po co Ci się uzdrawiać przecież masz ręce i nogi”), mocnego zdenerwowania (np.: „To sam sobie zrób”, „To ja nie jadę, jak Ty tak mnie traktujesz”), odpowiadania, nim się wysłucha, fałszywego słuchania czyli bycia myślami daleko od rozmówcy i udawania, że się go słucha („Kto odpowiada zanim wysłucha, ujawnia głupotę…” Księga Przysłów 18,13, „…każdy człowiek winien być chętny do słuchania, a powściągliwy w mówieniu…” List św. Jakuba 1,19), traktowania swojej wizji świata jako odnośnika do przeżyć rozmówcy, widzenia wszystkiego z góry i poczucia, że zna się przyczyny i skutki wszystkiego, bycia skupionym tylko na swoich wyobrażeniach.

Dlaczego tylko niewiele osób chce lub potrafi dzielić się całym/całą sobą w miłości i prawdzie, tym, kim się jest z pełną otwartością?

Bo wolimy nosić w sobie żal, gniew, rozczarowanie czy smutek, niż odważyć się powiedzieć: „Chcę nauczyć się z Tobą rozmawiać tak, abyś poczuł/a ze mną głęboką więź. Pragnę, abyś opowiedział/a mi o sobie, o tym, co jest dla ciebie ważne, o swoich potrzebach czy tęsknotach. Chcę się dowiedzieć o Tobie rzeczy, o których nie wiedziałem/am. Wybacz mi wszelkie dotychczasowe zaniedbania związane z brakiem odwagi, aby Cię bliżej poznać”. I to jest prawdziwe miłosierdzie w stosunku do drugiego człowieka. Warto traktować bliskie nam osoby jak przyjaciół. Bo to jest sens człowieczeństwa. I to ma niesamowitą uzdrawiającą moc.

Polub nas na

Podziel się na